Woda dymi. W miejscu tym tworzyły się także
trąby powietrzne. Spotykały się z sobą dwa
wiatry: jeden halny z gór i drugi ze sztormu
północnego. Ludzie nam mówili, że porywy wiatrów
mają taką siłę, że zdarza się, że potrafią
podnieść i wywrócić nawet płynącą motorówkę. My,
aby dobić do brzegu, który był parę metrów od
nas potrzebowaliśmy dużo minut. W ciągu sekundy
nie wiosłując wiatr potrafił porwać kajak ok. 10
m do tyłu.
Informacje o innych naszych
wyprawach znajdziesz na stronie anisko.net